RSS
czwartek, 01 stycznia 2009
Wiele postaci stało się kultowymi między innymi dlatego, że umarło młodo. Stracona szansa na rozwój twórczości stała się przepustką do sławy. Puszkin, Chopin, Baczyński, Morrison, czy Lennon - to tylko krótki przykład nazwisk, obok których zawsze dodaje się, że przedwcześnie zmarli. Dzięki temu stali się bardziej sławni.

W XXI wieku jest jeszcze jeden powód, dla którego twórcy powinni w imię popularności umierać młodo (i najlepiej w grudniu :) - prawa autorskie. Majątkowe prawa autorskie w Polsce (i w zasadzie prawie na całym świecie) chroni się od chwili powstania dzieła do 1 stycznia przypadającego 70 lat po śmierci twórcy (a wprzypadku działa zbiorowego liczy się czas od śmierci najdłużej żyjącego). Nie ma możliwości odwrotu. Polskie prawo nie przewiduje możliwości zrzeczenia się ochrony swoich praw majątkowych, z czego wynika wiele ciekawych rzeczy:
  • Spadkobiercy mogą rozpowszechniać utwory niezgodnie z wolą zmarłego (a raczej nie rozpowszechniać pomimo woli). Przykładem może być historia pewnego zespołu dziecęcego, któremu spadkobiercy księdza Twardowskiego zabronili śpiewać piosenki na podstawie jego wierszy.
  • W przypadku braku spadkobierców majątkowe prawa autorskie dziedziczy Skarb Państwa poprzez samorząd terytorialny (gminy). Jednak Ministerstwo Skarbu Państwa nie wie, ile posiada własności intelektualnej. Wobec czego nie należy liczyć na żadne programowe uwolnienie dzieł należących do państwa pomimo, że państwo nie będzie raczej wykorzystywać przysługujących praw autorskich. (czy ktoś słyszał o wydaniu dzieła, którego prawa autorskie odziedziczyła gmina i to ona zezwoliła na wydanie?)
  • Biblioteki cyfrowe większość swoich zasobów udostępniają w wersji cyfrowej offline (w budynkach bibliotek), ponieważ nie wolno rozpowszechniać w internecie materiałów chronionych prawami autorskimi.
  • Większość (w zeszłym roku dyrektor Biblioteki Narodowej mówił, że ponad 80%) książek raz opublikowanych nigdy nie ma wznowienia. To znaczy, że ogromna większość powstających książek nigdy nie stanie się popularna, ponieważ po wyczerpaniu nakładu znika możliwość zaopatrzenia się w legalny egzemplarz. Takie książki są chronione przez kilkadziesiąt lat, aby chronić interes twórcy, ale całkowicie zabijają możliwość dotarcia do odbiorcy.
  • Świadomi problemów z ochroną przed odbiorcami swojej twórczości autorzy udostępniają swoje materiały do domeny publicznej sami wątpiąc w moc prawną tego aktu. (np. VaGla, link)
  • Brak możliwości w prosty sposób uzyskania zgód na publikację powoduje, że powszechne jest omijanie (czytaj: łamanie) praw autorskich. Dotarcie do spadkobierców danego twórcy jeżeli nie są oni osobami publicznymi jest dla osoby prywatnej raczej niemożliwe.
Dlatego twórcy apeluję do was:

Dla dobra kultury, którą tworzycie - umierajcie jak najszybciej!
19:45, wiki.warx
Link Komentarze (1) »
piątek, 19 grudnia 2008
Jak przeczytałem na blogu jacek50.blox.pl powstał zupełnie nowy portal z grafikami na wolnych licencjach, który zawiera wielką liczbę 24 000 (słownie: dwadzieścia cztery tysiące) grafik.

Autorom portalu www.wpclipart.com grtuluję oraz wszystkim przypominam o istnieniu Wikimedia Commons, na których:
  • obecnie znajduje się ponad 3 600 000 grafik i multimediów
  • większość z tych grafik posiada doskonale określone prawa autorskie ;)
  • całość zbioru jest na kilku wolnych licencjach: GFDL, GPL, MPL, BSD, CC-BY, CC-BY-SA oraz w domenie publicznej

14:40, wiki.warx
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 08 grudnia 2008
Nieznana nikomu (brytyjska) organizacja IWF (Internet Watch Foundation) postanowiła zablokować dostęp do jednego artykułu i jednej grafiki na anglojęzycznej Wikipedii.

Chodzi o artykuł Virgin Killer o płycie zespołu Scorpions o tym samym tytule oraz grafikę okładki albumu. Oburzenie IWF powoduje zdjęcie nagiej (nieletniej?) dziewczynki, co według organizacji może prowadzić do demoralizacji.

Sam fakt oburzenia nie byłby w tej historii godny wzmiankowania gdyby nie to, że IWF udało się zablokować dostęp do wymienionego artykułu i grafiki. Fundacja przekonała czołowych brytyjskich ISP (dostawców Internetu) do odfiltrowania tych dwóch linków na en.wikipedia.org, dzięki czemu jak twierdzą anglojęzyczni Wikipedyści (link) 90% brytyjskich Internautów ma dostęp do Wikipedii przez zaledwie kilka serwerów proxy. Dzięki temu błyskotliwemu posunięciu sysopi anglojęzycznej Wikipedii musieli zablokować możliwość edycji Wikipedii prawie całej Wielkiej Brytanii (ponieważ wszyscy wandale nadają z kilku tych samych adresów IP, co reszta wyspy).

Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że sporną grafikę można obejrzeć na tysiącach stron w Internecie (link). A zablokowanie Wikipedii ma tylko jeden cel - wypromowanie samego IWF jako organizacji potrafiącej walczyć nawet z Wikipedią (szkoda, że nie z Google Inc.).


Na koniec nasuwa się pytanie: Czy samozwańcza organizacja ma prawo bez wyroku niezawisłego sądu prawo decydować co wolno, a czego nie wolno oglądać w Internecie obywatelom państwa?
09:35, wiki.warx
Link Komentarze (12) »
wtorek, 18 listopada 2008
Wczoraj zostało włączone na polskojęzycznej Wikipedii rozszerzenie ''flagged revs'', które wprowadza nową funkcjonalność - od wczoraj artykuły na Wikipedii posiadają informację o tym, że ktoś ''przejrzał'' ich treść.

Nie jest to moderacja w dosłownym znaczeniu - zmiany w artykule ''przejrzanym'' pojawią się automatycznie na Wikipedii, jednak dla użytkowników niezalogowanych po wejściu na ten artykuł wyświetli się wersja przejrzana wraz z komunikatem, że istnieje bardziej aktualna, ale nie zatwierdzona.

Oficjalna informacja na stronie Wikipedii.
10:59, wiki.warx
Link Komentarze (5) »
czwartek, 21 sierpnia 2008
Przed chwilą prezes Stowarszyszenia Wikimedia Polska poinformował, że do tej pory do kasy Stowarzyszenia wpłynęło z urzędów skarbowych ponad 140 000 złotych (słownie: sto czterdzieści tysięcy).

Cała ta kwota to 'ustawowy 1%' przekazany Stowarzyszeniu przez czytelników Wikipedii!

Dziękujemy ;)
22:43, wiki.warx
Link Komentarze (2) »
wtorek, 29 lipca 2008
Wszyscy są równi wobec prawa (czysto teoretycznie). Dawno temu Stowarzyszenie Wikimedia Polska chciało ogłosić zbiórkę pieniędzy na Wikipedii na rzecz jej rozwoju. W tym celu należy uzyskać zgodę samego MSWiA. Oczywiście wniosek przepadł, bo trzeba mieć dokładny kosztorys na co pieniądze ze zbiórki zostaną wykorzystane (oraz podobno zwrócić kwotę uzbieraną powyżej deklarowanej).

Wkurza mnie (aby nie nazwać tego dosadniej), że pewien potentat medialny w swoich mediach nawołuje do przekazywania pieniędzy swojej fundacji, aby ta mogła szukać wód geotermalnych. Dlaczego tą nielegalną zbiórką pieniędzy nie zajął się prokurator? Założę się, że gdyby WM-PL zrobiło sobie zbiórkę ad-hoc, to co najwyżej po tygodniu członkowie zarządu mieliby spotkanie z prokuraturą (a Stowarzyszenie zajęty majątek). Gdzie tu jest sprawiedliwość?
09:09, wiki.warx
Link Komentarze (3) »
sobota, 19 lipca 2008
Cztery rzeczy chodzą mi obecnie po głowie:
  • Lobbyści dożą do tego, aby złamanie praw autorskich było regulowane przez Kodeks Karny, oznaczeć to będzie, że bardziej będzie się opłacać (ryzyko kary) ukraść płytę z muzyką ze sklepu, niż ściągnąć ją z internetu. Zatanawiałem się dlaczego tak ma być i wymyśliłem: za płytę w sklepie wynagrodzenie Twórca już otrzymał (sklepikarz zapłaci za nią hurtownikowi nawet jeżeli ją straci, a nie sprzeda), a taki np. ZAiKS, któremu marzą się kary z KK jest stowarzyszeniem Twórców, a nie sklepikarzy, więc literalnie wisi mu los sklepikarza okradanego z materialnej własności intelektualnej.
  • Zastanawiam się dlaczego złodziejowi samochodów nie zabiera się prawa jazdy oraz nie zakazuje korzystania z dróg publicznych skoro musiał z nich skorzystać przy kradzierzy, a w przypadku osób wymieniających się mp3 w sieci postuluje się karne odcinanie internetu. Podobnych analogii, w których następuje strata dóbr materialnych (która jest na pewno bardziej dotkliwa dla posiadacza niż piracenie mp3), a w których nie karze się przez odcięcie można znaleźć więcej. Skąd się bierze więc taka srogość kar w tak błahej sprawie? Czyżby lobby hurtowników praw autorskich było silniejsze niż lobby posiadaczy samochodów, czy osiedlowych spożywczaków.
  • Po co jest dozwolony użytek? Tak sobie kombinuję, że dozwolony użytek jest po to, aby ułatwić życie obywatelom. Wyobraźmy sobie, że w ogóle nie ma dozwolonego użytku: kupuję sobie płytę z muzyką mojej ulubionej kapelki metalowej, robię sobie z niej mp3 (zakładając, że nie ma DRM, które by mnie powstrzymało, albo potrafię je przełamać - co zwykle jest bardzo proste pomimo ustawowej nazwy skutecznych zabezpieczeń technicznych). Teraz mam wybór: albo używam płyty, albo mp3 - nie mam licencji na posiadanie 2 kopii tej muzyki, ani tym bardziej nie mam licencji na to, aby jeden z tych nośników dać mojej dziewczynie (która ze mną mieszka), aby i ona posłuchała. Ponieważ dozwolony użytek jako zamocowany w ustawie jest silniejszy, niż licencja udzielona przez właściciela praw autorskich jego brak mógłby spowodować, że dodatkowo kupując płytę nie mógłbym odtwarzać jej w obecności znajomych bez zakupu dodatkowej licencji multi-user!!! Jeżeli ktoś myśli, że jest to niemożliwe, to jest w błędzie - wytwórnie muzyczne i organizacje zarządzania prawami autorskimi wbrew własnym zapewnieniom nie są mecenasami sztuki, tylko spółkami nastawionymi na maksymalizację swoich profitów, więc każda dziedzina zarabiania nie ograniczona ustawowo zostanie prędzej czy później wykorzystana.
  • Dlaczego Twórcy (do których poniekąd i ja się zaliczam z racji zawodu oraz uczestnictwa w projekcie Wikipedii) są kastą uprzywilejowaną w Polsce (i na świecie)? Kiedy stolarz robi stołek, a następnie go sprzedaje komuś, to nie może mu potem cofnąć licencji na siedzenie na tym stołku. Tym bardziej nie może pozostawić swoim dzieciom obowiązującego przez 70 lat prawa do udzielania licencji do siedzenia na tym stołku!
11:02, wiki.warx
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 lipca 2008
Nie od dziś wiadomo, że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przygotowuje nowelizację ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (choćby artykuł w GW - link). Jak nietrudno się domyśleć z tej okazji do Ministra ustawiają się kolejki niezależnych ekspertów, dla których dobro twórców jest najwyższą wartością takich jak np. ZAiKS (który przegrał w sądzie sprawę założoną przez Brathanki, którym się nie podobał zakres ochrony narzucany przez ZAiKS),  czy też KOPIPOL (który nie chce wypłacić VaGli należnego ustawowo wynagrodzenia, bo jest zbyt małym elementem rynku).

Jak nietrudno się domyśleć jeżeli Ministerstwo posłucha jedynie takich doradców, to już niedługo okaże się, że okres ochrony PA to nie 70 lat po śmierci twórcy (oraz czas jego życia), ale nieskończoność (co jest na rękę wydawnictwom, które za grosze odkupują od twórców prawa, a potem same korzystają z tych +70 lat, zamiast twórców, których to miało chronić). Faktyczny pomysł jest taki, aby przedłużyć ochronę o jeszcze 20 lat, co będzie na pewno oznaczało przymus skasowania ogromnej ilości materiałów zamieszczonych w Wikipedii a stworzonych przez twórców, którzy zmarli w latach 1917-1937, itp.

Prócz wydłużenia ochrony lobbyści chcieliby również ograniczenia dozwolonego użytku (który umożliwia nam np. zgranie mp3 z płyty od siostry, czy kolegi) oraz podciągnięcie pod kodeks karny naruszeń praw autorskich (obecnie złamanie PA jest ścigane na wniosek pokrzywdzonego, a ma być z urzędu).

Ciekawe, czy ci, którzy tak bardzo chcą wymienionych zmian, a sami na potęgę kradną cudzą własność intelektualną tak samo chętnie będę stawali przed sądem z tego powodu ;)

ps. Ktoś sprytnie zauważył, że jak wszytsko pójdzie po myśli lobbystów, to mniejszym przestępstwem będzie ukraść płytę ze sklepu, niż ściągnąć ją z internetu ... (a według mnie posiadanie nielegalnych mp3 będzie o wiele srożej karane niż posiadanie nielegalnego pistoletu).
14:44, wiki.warx
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 czerwca 2008
W tym roku odbywają się co najmniej dwie wielkie imprezy sportowe (a przynajmniej takie, które przyciągają uwagę dużej części ludzkości posiadającej dostęp do mediów) - Euro 2008 i LIO 2008 w Pekinie.

Obie te imprezy mają cechę wspólną - są do bólu skomercjalizowane i emocje sportowe są tylko i wyłącznie metodą biznesową, a nie celem samym w sobie. Z tego co pamiętam (nie chce mi się szukać artykułów, aby podać tutaj referencje) na Euro nie wolno: wnosić na stadiony ''przedmiotów noszących znamiona materiałów reklamowych przedsiębiorstw nie będących oficjalnymi partnerami UEFA'', ''robić zdjęć do celów innych niż osobiste bez akredytacji'', ''używać ekranów o przekątnej większej niż ustalony limit, jeżeli lokal nie należy do sieci związanej z browarem będącym głównym sponsorem'' (pomimo obowiązku zapłacenia dodatkowych opłat nadawcy sygnału telewizyjnego niezależnie od wielkości ekranu)... Na LIO z tego z pamiętam akredytowanym dziennikarzom (ani kibicom) nie wolno blogować na temat Olimpiady (o ograniczeniach związanych z cenzurą nawet nie wspominam).

Kultura to jest ''coś co nam się po prostu przytrafia'' - nie da się zagrabić całej kultury, bo zawsze powstanie jakaś ''alternatywna'', niezależna od grabiących (nie mówiąc o niepoliczalnej ilości kultury, której nawet nie uznają potencjalni komercyjni grabiciele). Aby sport w ten sposób na nas oddziaływał niestety musi mieć organizatora - fajnie zagrać z kolegami w piłkę, czy pośmigać na rolkach, ale już patrzenie na dzieciaki grające przed szkołą nie wprowadza nas w taki stan jak relacje z Euro (chyba dlatego, że grające dzieciaki są anonimowe i nie można się z nimi utożsamiać, ani tym bardziej utożsamiać z nimi naszych ''wrogów'').

Ciekawe, czy w przyszłości doświadczymy ''sportu alternatywnego'' - od amatorów dla amatorów, ale za to bez ograniczeń licencyjnych?
12:45, wiki.warx
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 maja 2008
Wczoraj skończyła się 3. Konferencja Wikimedia Polska, czyli 4 ogólnopolskie spotkanie Wikimedian (w sumie to nie do końca taka prosta sprawa z tymi numerkami ;).

Konferencja odbyła się w Rabce-Ponicach, w DW Marzena. Oto kilka moich spostrzeżeń na temat konferencji:
  • pokoje były schludne, łazienki czyściutkie
  • jedzenie było akceptowalne
  • internet bywał, ale tylko czasami (tutaj pozdrowienia dla firmy ASMAX oraz lokalnego ISPa)
  • wykłady były ... ciekawe (niestety mało z nich pamiętam)
  • było bardzo mało ciastek w przerwach kawowych
  • były 3 ogniska! (dlatego mało rzeczy pamiętam z części oficjalnej)
  • było kilka fajnych wycieczek
  • odbyło się Walne Zgromadzenie Członków WM-PL
  • Wikisłownik miażdży Wikipedię pod względem proporcji płci (oczywiście na korzyść Wikisłowiczek)
Generalnie było to subiektywnie najmilej przeze mnie wspominane spotkanie z Wikimedianami, z tej okazji chciałbym podziękować:
  • Organizatorom za organizację
  • ISPowi za prawie-działający internet (który na pewno silnie sprzyjał integracji)
  • Saperowi za ukazanie prawdziwej drogi ;)
  • Encemu za udowodnienie, że wcale nie jestem fundamentalistą
  • PMG, Nemo5576 i innym za ostrą dyskusję o ... sami wiedzą czym
  • Rovdyr za ukazanie drugiej twarzy Wikisłownika i miłe nocne towarzystwo
  • Lilly M za transport
  • wszystkim uczesntikom za przybycie
16:59, wiki.warx
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8