RSS
wtorek, 29 lipca 2008
Wszyscy są równi wobec prawa (czysto teoretycznie). Dawno temu Stowarzyszenie Wikimedia Polska chciało ogłosić zbiórkę pieniędzy na Wikipedii na rzecz jej rozwoju. W tym celu należy uzyskać zgodę samego MSWiA. Oczywiście wniosek przepadł, bo trzeba mieć dokładny kosztorys na co pieniądze ze zbiórki zostaną wykorzystane (oraz podobno zwrócić kwotę uzbieraną powyżej deklarowanej).

Wkurza mnie (aby nie nazwać tego dosadniej), że pewien potentat medialny w swoich mediach nawołuje do przekazywania pieniędzy swojej fundacji, aby ta mogła szukać wód geotermalnych. Dlaczego tą nielegalną zbiórką pieniędzy nie zajął się prokurator? Założę się, że gdyby WM-PL zrobiło sobie zbiórkę ad-hoc, to co najwyżej po tygodniu członkowie zarządu mieliby spotkanie z prokuraturą (a Stowarzyszenie zajęty majątek). Gdzie tu jest sprawiedliwość?
09:09, wiki.warx
Link Komentarze (3) »
sobota, 19 lipca 2008
Cztery rzeczy chodzą mi obecnie po głowie:
  • Lobbyści dożą do tego, aby złamanie praw autorskich było regulowane przez Kodeks Karny, oznaczeć to będzie, że bardziej będzie się opłacać (ryzyko kary) ukraść płytę z muzyką ze sklepu, niż ściągnąć ją z internetu. Zatanawiałem się dlaczego tak ma być i wymyśliłem: za płytę w sklepie wynagrodzenie Twórca już otrzymał (sklepikarz zapłaci za nią hurtownikowi nawet jeżeli ją straci, a nie sprzeda), a taki np. ZAiKS, któremu marzą się kary z KK jest stowarzyszeniem Twórców, a nie sklepikarzy, więc literalnie wisi mu los sklepikarza okradanego z materialnej własności intelektualnej.
  • Zastanawiam się dlaczego złodziejowi samochodów nie zabiera się prawa jazdy oraz nie zakazuje korzystania z dróg publicznych skoro musiał z nich skorzystać przy kradzierzy, a w przypadku osób wymieniających się mp3 w sieci postuluje się karne odcinanie internetu. Podobnych analogii, w których następuje strata dóbr materialnych (która jest na pewno bardziej dotkliwa dla posiadacza niż piracenie mp3), a w których nie karze się przez odcięcie można znaleźć więcej. Skąd się bierze więc taka srogość kar w tak błahej sprawie? Czyżby lobby hurtowników praw autorskich było silniejsze niż lobby posiadaczy samochodów, czy osiedlowych spożywczaków.
  • Po co jest dozwolony użytek? Tak sobie kombinuję, że dozwolony użytek jest po to, aby ułatwić życie obywatelom. Wyobraźmy sobie, że w ogóle nie ma dozwolonego użytku: kupuję sobie płytę z muzyką mojej ulubionej kapelki metalowej, robię sobie z niej mp3 (zakładając, że nie ma DRM, które by mnie powstrzymało, albo potrafię je przełamać - co zwykle jest bardzo proste pomimo ustawowej nazwy skutecznych zabezpieczeń technicznych). Teraz mam wybór: albo używam płyty, albo mp3 - nie mam licencji na posiadanie 2 kopii tej muzyki, ani tym bardziej nie mam licencji na to, aby jeden z tych nośników dać mojej dziewczynie (która ze mną mieszka), aby i ona posłuchała. Ponieważ dozwolony użytek jako zamocowany w ustawie jest silniejszy, niż licencja udzielona przez właściciela praw autorskich jego brak mógłby spowodować, że dodatkowo kupując płytę nie mógłbym odtwarzać jej w obecności znajomych bez zakupu dodatkowej licencji multi-user!!! Jeżeli ktoś myśli, że jest to niemożliwe, to jest w błędzie - wytwórnie muzyczne i organizacje zarządzania prawami autorskimi wbrew własnym zapewnieniom nie są mecenasami sztuki, tylko spółkami nastawionymi na maksymalizację swoich profitów, więc każda dziedzina zarabiania nie ograniczona ustawowo zostanie prędzej czy później wykorzystana.
  • Dlaczego Twórcy (do których poniekąd i ja się zaliczam z racji zawodu oraz uczestnictwa w projekcie Wikipedii) są kastą uprzywilejowaną w Polsce (i na świecie)? Kiedy stolarz robi stołek, a następnie go sprzedaje komuś, to nie może mu potem cofnąć licencji na siedzenie na tym stołku. Tym bardziej nie może pozostawić swoim dzieciom obowiązującego przez 70 lat prawa do udzielania licencji do siedzenia na tym stołku!
11:02, wiki.warx
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 lipca 2008
Nie od dziś wiadomo, że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przygotowuje nowelizację ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (choćby artykuł w GW - link). Jak nietrudno się domyśleć z tej okazji do Ministra ustawiają się kolejki niezależnych ekspertów, dla których dobro twórców jest najwyższą wartością takich jak np. ZAiKS (który przegrał w sądzie sprawę założoną przez Brathanki, którym się nie podobał zakres ochrony narzucany przez ZAiKS),  czy też KOPIPOL (który nie chce wypłacić VaGli należnego ustawowo wynagrodzenia, bo jest zbyt małym elementem rynku).

Jak nietrudno się domyśleć jeżeli Ministerstwo posłucha jedynie takich doradców, to już niedługo okaże się, że okres ochrony PA to nie 70 lat po śmierci twórcy (oraz czas jego życia), ale nieskończoność (co jest na rękę wydawnictwom, które za grosze odkupują od twórców prawa, a potem same korzystają z tych +70 lat, zamiast twórców, których to miało chronić). Faktyczny pomysł jest taki, aby przedłużyć ochronę o jeszcze 20 lat, co będzie na pewno oznaczało przymus skasowania ogromnej ilości materiałów zamieszczonych w Wikipedii a stworzonych przez twórców, którzy zmarli w latach 1917-1937, itp.

Prócz wydłużenia ochrony lobbyści chcieliby również ograniczenia dozwolonego użytku (który umożliwia nam np. zgranie mp3 z płyty od siostry, czy kolegi) oraz podciągnięcie pod kodeks karny naruszeń praw autorskich (obecnie złamanie PA jest ścigane na wniosek pokrzywdzonego, a ma być z urzędu).

Ciekawe, czy ci, którzy tak bardzo chcą wymienionych zmian, a sami na potęgę kradną cudzą własność intelektualną tak samo chętnie będę stawali przed sądem z tego powodu ;)

ps. Ktoś sprytnie zauważył, że jak wszytsko pójdzie po myśli lobbystów, to mniejszym przestępstwem będzie ukraść płytę ze sklepu, niż ściągnąć ją z internetu ... (a według mnie posiadanie nielegalnych mp3 będzie o wiele srożej karane niż posiadanie nielegalnego pistoletu).
14:44, wiki.warx
Link Dodaj komentarz »